Marlon Koszule na Facebook Marlon Koszule na Instagram

Blog

Wrz01

5 sprawdzonych manewrów na drodze do zadbanej koszuli

Idealne dopasowanie koszuli to tylko jeden z warunków, które mogą sprawić, że noszący ją mężczyzna będzie wyglądał elegancko. Czar szybko pryśnie, gdy nawet na najlepszej jakości materiale zaprezentuje plamy, naderwany guzik czy zagniecenia. Jednym słowem – noszenie koszuli zobowiązuje, a dbanie o nią to obowiązek każdego schludnego mężczyzny. Dziś zatem o kilku podstawowych rzeczach, o których warto pamiętać na co dzień, by nie tylko dobrze się prezentować, ale także przedłużyć żywotność męskich koszul i sprawić, że będą wyglądały korzystnie nawet po wielu praniach i dłuższym czasie noszenia. 

Im cieplej… tym gorzej

Pranie. Ta prozaiczna czynność, z której dziś wyręcza nas automat, to być albo nie być dla męskich koszul. Jeśli traktujemy ją po macoszemu i ustawiamy uniwersalny program, bez uwzględnienia składu tkaniny, nie mamy co liczyć na dobry efekt. Naturalne materiały takie jak bawełna czy len, z których wykonana jest większość szytych przez nas koszul na miarę, nie lubią wysokiej temperatury. Pod jej wpływem płowieją, a włókna szybciej tracą swoje właściwości i dobry wygląd. Ponadto takie tkaniny mają także tendencję do kurczenia się. Podczas prania potrafią jednorazowo zmniejszyć objętość nawet o 2-3% (to ubytek rzędu 2-3 cm na każdym metrze materiału!). Granicą bezpieczeństwa dla pranych koszul jest więc temperatura 30-40 stopni, a w przypadku, gdy wzbogacone są one o takie włókna jak np. jedwab, temperaturę należy dodatkowo obniżyć. 

Bez wirowania, proszę

Nie bez znaczenia są także inne kontrolki, to znaczy przyciski na obudowie pralki, i w trosce o dobry wygląd koszuli należy się nimi posługiwać, oczywiście umiejętnie. Jeżeli twój sprzęt posiada osobny program dla koszul, korzystaj z niego śmiało (jeśli jego parametry odpowiadają potrzebom twoich tkanin), jeżeli nie – użyj programów dedykowanych delikatnym materiałom albo wybierz pranie ręczne. Oczywiście przez pralkę;) Dobry wygląd i stan koszuli powoli zachować też brak wirowania, więc staraj się pomijać ten etap lub chociaż ustaw niskie obroty (tj. 400). Pamiętaj też, by po wyjęciu ubrania z pralki nie wyżymać go i nie wykręcać. Wszystkie te czynności mogą doprowadzić do uszkodzeń tkaniny, zmechacić ją, a nawet naderwać. Poza tym generują uporczywe zagniecenia i fałdy. Zaraz po wyjęciu koszuli z pralki po prostu wygładź ją i rozwieś do wyschnięcia na wieszaku. 

Zasady ruchu… żelazka 

Podobnie jak na drodze – podczas prasowania pewne zasady po prostu obowiązują, ale życie oczywiście trzeba sobie ułatwiać;) Zanim zaczniesz prasować, możesz przewrócić koszulę na lewą stronę (zwłaszcza, jeśli jest ciemna – unikniesz wyświeceń), a temperaturę żelazka dostosuj do składu tkaniny. Prasowanie najlepiej rozpocząć, kiedy koszula jest jeszcze wilgotna lub wspomagać się spryskiwaczem, gdy włókna są suche. Wtedy zagniecenia łatwiej poddadzą się działaniu żelazka. Ruszaj pomału, bez zrywów. Lepiej rozpocząć od niższej temperatury i później w razie potrzeby ją zwiększać, niż odwrotnie – spalić lub stopić tkaninę, a potem… no właśnie. Kiedy już poczujesz gotowość – para naprzód. Zaczynamy od góry, następnie rękawy, tył i przód. Nie zapomnij też o takich elementach koszuli jak mankiety i kołnierzyk, ale tu obowiązują już odrębne przepisy.

Uważaj na zakrętach

Prasowanie to niezły trening uważności. Tak samo jazda samochodem – nawet wprawionego kierowcę może zgubić rutyna. Sam powiedz, ile razy przejechałeś żelazkiem z rozpędu po kołnierzyku lub guzikach? Te ostatnie zdecydowanie omijaj, bo chwila nieuwagi może spowodować, że stopią się na brzegach i popsują cały efekt, a raczej nie wymienisz ich od ręki, zwłaszcza, gdy akurat wychodzisz z domu. Ćwicz więc uważność i manewry, omijając również kołnierzyk oraz mankiety. Tych, najczęściej wypełnionych flizeliną, elementów najlepiej w ogóle nie prasować. Jeśli jednak zajdzie taka potrzeba, ustaw jak najniższą temperaturę i podłóż jako zabezpieczenie dodatkową warstwę tkaniny. Gdy przedobrzysz – na kołnierzyku i mankietach powstaną nieestetyczne pęcherze, którym pomoże tylko… wymiana na inne. 

Jeden wieszak – jedna koszula

Jak powiesisz koszulę do szafy – tak będzie wyglądała po wyjęciu z niej. Niby nic takiego, ale nie w momencie, gdy akurat śpieszysz  się do pracy lub na randkę i przyjdzie ci dostać się do koszuli dzielącej wieszak z pięcioma innymi (i raczej nie jest ona pierwszą z brzegu)? Jeśli chcesz sobie oszczędzić czasu i nerwów, a także zyskać spokój i pewność, że w razie potrzeby szybko odnajdziesz pożądaną koszulę, która po wyjęciu z szafy będzie wyglądała schludnie, zapewnij każdej osobny wieszak. Najlepiej grubszy, drewniany (zapomnij o tych metalowych z pralni), dzięki czemu unikniesz zagnieceń na ramionach i utrzymasz tkaninę w dobrej kondycji. Jeśli jeszcze po powieszeniu zapniesz koszulę na ostatni guzik, możesz być pewien, że zachowa swój fason po opuszczeniu szafy, a ty – po opuszczeniu w niej mieszkania.

 

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *