Marlon Koszule na Facebook Marlon Koszule na Instagram

Blog

Lip19

Biblioteczka gentlemana na lato

Z wiadomych względów w tym roku urlopy spędzimy na pewno bliżej domu. Ale kto powiedział, że aby dobrze wypocząć, trzeba podróżować daleko? Proponujemy wam więc pięć pozycji, niekoniecznie świeżych, ale wciąż aktualnych, właśnie o podróżach – zarówno tych bliskich, jak i dalekich. Niech tegoroczny urlop będzie małym treningiem uważności, a wasze wyprawy, choć bliskie, okażą się całkiem dalekie.

„Żelazny Jan” Robert Bly

Kiedy, jak nie podczas urlopu, jesteśmy na tyle zrelaksowani i wolni od codziennych trosk, by udać się w fascynującą podróż… w głąb siebie? Masz ochotę na małą autoanalizę? Po meandrach męskiej psychiki i stadiach inicjacji oprowadzi cię Żelazny Jan – uosobienie męskości. Ale czym ona tak naprawdę jest? Podczas lektury zrozumiesz, że prawdziwy mężczyzna to wcale nie biznesman czy zdyscyplinowany pan domu, ani także nie wrażliwy chłopiec czy zuchwały brutal. Zyskasz także możliwość, by odkryć w sobie pierwotną naturę – dzikusa, konfrontującego się odważnie z własnymi lękami i oporami, zawsze gotowego do stanowczego i zdecydowanego działania (również we współczesnych realiach). Mężczyznę przez duże M. Jeśli lubisz podróżować w towarzystwie – zaproponuj partnerce damską wersję wyprawy w głąb siebie: „Biegnącą z wilkami” Clarissy Pinkoli Estés.

„Jest krew” Stephen King

Nawet jeśli planujesz spędzić swój urlop aktywnie i wiesz, że adrenaliny raczej Ci nie zabraknie, pozwól sobie na dodatkowy dreszczyk emocji. My nie wyobrażamy sobie letniego wypoczynku bez dobrego kryminału, kiedy akcja wciąga na tyle, że dopiero pieczenie skóry przypomina o tym, że warto już przewrócić się na drugą stronę lub nałożyć kolejną warstwę kremu z filtrem. Jeśli pragniesz poczuć dreszczyk emocji, ale jednak niekoniecznie chciałbyś nabawić się poparzeń słonecznych, sięgnij po zbiór elektryzujących mikropowieści „Jest krew” – najnowszą pozycję mistrza budowania napięcia – Stephena Kinga. Znajdziecie w niej nie tylko różne wcielenia zła, ale i miłą przypominajkę na temat ulotnych, codziennych przyjemności i pochwałę ich piękna.

„Miłość w czasach zarazy” Gabriel Garcia Marquez

Trudno nam również wyobrazić sobie lato bez esencjonalnej i obfitej w emocje prozy iberoamerykańskiej. Jeśli jednak do tej pory nie dałeś się porwać latynoskim rytmom serca i poetyce realizmu magicznego – czas najwyższy. „Miłość w czasach zarazy” to jedna z najlepszych (choć już wiekowych) pozycji w tym nurcie i całkiem długa wyprawa. Rozepnij koszulę (będzie naprawdę gorąco) i przygotuj się na 500-stronnicową podróż przez wszystkie stadia miłości, pełne wzlotów i upadków, a także pokonywania granic takich jak czas, epidemie czy wojny. Czy to nie lektura dla kobiet? Jeśli choć trochę znasz historię i kulturę Kolumbii, możesz być pewien, że będzie to (wbrew pozorom) naprawdę męska wyprawa.

„Steve Jobs” Walter Isaacson

Dla panów twardo stąpających po ziemi nie ma lepszej lektury na lato niż porządna biografia ambitnego mężczyzny. Czy istnieje większa ikona wynalazczości i wyobraźni niż Steve Jobs? Jego osobowość i kariera same w sobie stanowią intrygującą i fascynującą opowieść, po którą sięgało już wielu wydawców. Propozycja Waltera Isaacsona zasługuje jednak na szczególna uwagę. Ta oparta na ponad czterdziestu wywiadach, przeprowadzanych na przestrzeni dwóch lat, rozmowach z ponad setką członków rodziny, przyjaciół i konkurentów wciągająca opowieść to jedyna biografia Steve’a Jobsa, przy tworzeniu której on sam współpracował. Tak jak większość jego pomysłów, stała się bestsellerem zanim jeszcze została pokazana światu. Czytałeś? Daj znać, czy na tobie też zrobiła takie wrażenie jak na nas.

„Osobisty przewodnik po Pradze” Mariusz Szczygieł

Jeśli podczas tegorocznych wakacji jednak wystawisz nosa za granicę, to raczej do któregoś z naszych sąsiadów. Odwiedzisz więc miejsca bliskie, znane, lubiane. I bardzo dobrze, bo zyskasz nie tylko okazję do miłych wspomnień, ale też szansę, by odkryć je na nowo. „Osobisty przewodnik po Pradze” to nie tylko świeża pozycja na rynku wydawniczym, ale i jubileuszowy, 10. tytuł Mariusza Szczygła, ukazujący się dwadzieścia lat po pierwszym wyjeździe autora do Pragi wiosną 2000 roku, kiedy to uwiodły go miasto i język. Skorzystaj więc z okazji, by poznać jego ulubione, wcale nie popularne miejsca w czeskiej stolicy, a dzięki fotografiom Filipa Springera spojrzeć na nią inaczej niż z Mostu Karola. A przy okazji być może zweryfikować trasy tegorocznych wycieczek i spojrzeć inaczej na znane miejsca.

 

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *