Marlon Koszule na Facebook Marlon Koszule na Instagram

Blog

Gru18

Olga Tokarczuk – nowy język na nowe czasy

Wiele już ostatnio napisano o Oldze Tokarczuk i wiele jeszcze napisane zostanie. Nie może być inaczej. To druga Polka, która odebrała szwedzką Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury. Przy okazji próbowała przekonać króla Szwecji do zaprzestania polowań, a kilka dni po powrocie złożyła wizytę w polskim Senacie i oddała medal noblowski na WOŚP. Piszemy więc i my, zwłaszcza, że byliśmy z Noblistką w tym zaszczytnym momencie nie tylko myślami – Oldze Tokarczuk podczas uroczystości towarzyszyli mąż i syn, ubrani w koszule na miarę… uszyte przez nas.

Olga z Klenicy

Od wspomnień okresu dzieciństwa zaczyna się mowa noblowska Olgi Tokarczuk, która obiegła świat lotem błyskawicy i jeszcze długo będzie wybrzmiewać oraz rezonować we wszystkich formach ludzkiej komunikacji i świadomości. Urodziła się i dorastała na ziemiach odzyskanych. Dzieciństwo upłynęło jej wśród kochających osób o otwartych głowach i wszechobecnych książek w lubuskiej Klenicy. To w tym okresie Noblistka upatruje źródła energii, która zasila człowieka na długie lata, a rodzinne strony wybrzmią jeszcze na stronach jej powieści nie raz. Ona sama zaś trwa w świadomości tych bliższych i dalszych jako niezmiernie miła, ciepła, uśmiechnięta i bezpośrednia osoba. 

Czuły narrator

Olga Tokarczuk jest tutejsza. Mówi do nas językiem przystępnym i zrozumiałym dla każdego, a jej twórczość podejmuje całą serię zagadnień ważnych dla współczesnego świata i dotyczących każdego z nas. „Za wyobraźnię narracyjną, która z encyklopedyczną pasją prezentuje przekraczanie granic jako formę życia”. Tak w skrócie uzasadnia komisja noblowska decyzję o przyznaniu Oldze Tokarczuk nagrody Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk. Ta z gracją odbija piłeczkę, serwując podczas tygodnia noblowskiego mowę pt. „Czuły narrator”, która nie tylko utwierdza niejednego w słuszności werdyktu, ale także syntetyzuje całą jej dotychczasową twórczość, jej sens i cel (jeśli jeszcze nie mieliście okazji z nią się zapoznać, zajrzyjcie tutaj). 

Najwyższy stopień formalności

Uroczystości takie jak Gala Noblowska to nie tylko obrona dyplomu z międzyludzkiego bon tonu, ale i bezwzględny test znajomości zasad dotyczących wymaganego dress code-u. Męski strój nie pozostawia zbyt wielkiego pola możliwości oraz grozi palcem na wszelkie próby eksperymentów. Zielone światło ma jedynie white tie. To najwyższy stopień formalności i kanon zarezerwowany wyłącznie dla wydarzeń na najwyższym poziomie takich jak właśnie ceremonia noblowska. Frak, czyli marynarka o podłużnych połach oraz błyszczących wyłogach, przypominająca ogon jaskółki. Do tego spodnie bez mankietów z dwoma lampasami, biała, najlepiej wiązana mucha, biała kamizelka oraz równie biała koszula. Wygląd tej ostatniej także jest ściśle określony. Kołnierzyk powinien być łamany, a listwa guzikowa zakryta plisą. I takie właśnie eleganckie koszule mieliśmy okazję uszyć dla męża i syna noblistki na podstawie projektu Tomasza Ossolińskiego. 

Spójny język

Podczas gdy mężczyźni wybierający się po Nobla kompletują odpowiedni strój, odhaczając ściśle określoną check-listę, protokół nie oszczędza kobiet, pozostawiając im do rozwiązania pytania otwarte. Odpowiedni dobór kobiecego stroju zależy w tym wypadku nie tylko od znajomości zasad, ale i wyczucia, a każde nawet najmniejsze potknięcie może okazać się tragiczne w skutkach. Nie każdy ma odwagę, by tę zdradliwą furtkę nie tylko przekroczyć z godnością, ale także odpowiednio wykorzystać i obrócić na swoją korzyść. W przypadku Olgi Tokarczuk wręcz nie mogło być inaczej. To osoba, która nie tylko nie lubi wyglądać tak jak wszyscy, ale również nie boi się wyglądać inaczej. Od lat nosi dready, a jej stroje są barwne oraz odważne jak ona sama. Jej niezwykła noblowska stylizacja projektu Gosi Baczyńskiej przywołująca wspomnienie sufrażystek i pierwszej literackiej noblistki Selmy Lagerlöf to tylko potwierdzenie, że, respektując nawet najbardziej wyśrubowane wymogi etykiety, można poprzez strój podkreślić swoją osobowość i opowiedzieć nie tylko własną historię. 

Po ostatnich wydarzeniach w Sztokholmie i lekturze „Czułego narratora” chyba nikt już nie powinien mieć wątpliwości, że polska noblistka jest postacią niezwykle wielowymiarową oraz spójną i prawdziwą zarazem. Ilość opinii, jaką wzbudza zarówno jej twórczość jak i ona sama tylko potwierdza ten fenomen. I choć to naprawdę niezwykle skromna osoba, która uważa, że nie ma jeszcze nowego języka na nowe czasy, my jesteśmy przekonani, że to między innymi jej słowa go budują. I jest to niezwykle czuła narracja, której należy się przyjrzeć bliżej.

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *